Przyznaję, miało być o wycieczce, integrze, obozie. Niestety trochę się przedłużyło, więc kolejny "Realizm" będzie o ... dziewczynach.
Nie można zaprzeczyć temu, że dziewczyny to najbardziej nieprzewidywalne i zaskakujące istoty na świecie. I wcale ich tu nie obrażam - to znany na całym świecie fakt. Nie bez powodu powstają tysiące demotów na temat ich torebek, fochów, podejścia do ubrań czy klasyka "Och, kochasz mnie, jesteś miły, uczciwy i doskonale mnie rozumiesz, więc zostańmy przyjaciółmi". Więc zaczynamy.
Najpierw nieprzewidywalność. Dziewczyny różnią się od chłopaków tym, że bardzo szybko potrafią zmienić zdanie. Tutaj wszystko zależy od czynników z zewnątrz: gust chłopaka, znajomych, najnowsze trendy. Nie mówię że wszystkie, o nie! Ale takie typowe? Jak najbardziej. Ale mniejsza z gustem. Bardziej przyjrzyjmy się zachowaniu. Czy spotkał się ktoś kiedyś z damskim fochem, fochem, który ma za zadanie dobić człowieka i przekonać go do tego, że to on jest winny? Pewnie tak. A ile osób mu uległo? Oczywiście większość. To pewnie dlatego, że za bardzo kochamy kobiety, żeby być z nimi w stanie wojny. Ale pytanie jest jedno: dlaczego one mają focha nawet wtedy, gdy wina leży po ich stronie? Czy to dlatego, że nie chcą się przyznać do błędu? Nie mam zielonego pojęcia i pewnie nigdy się tego nie dowiem. Najlepsze jest to, że one tego focha prawie zawsze robią na pokaz. Dziewczyna obrażona zachowuje się inaczej niż dziewczyna z fochem. Tyle że nie zawsze przewidzę, kiedy jest które.
Kolejny punkt - złożoność charakteru. Jak to jest możliwe że u chłopaka "tak" oznacza "tak" a u dziewczyny może oznaczać "nie chce, ale niech będzie", "dobra, tylko odwal się", "jak już trzeba" albo "dobra, dzisiaj śpisz na sofie". Czasem chciałbym mieć dar czytania w myślach jak Mel Gibson w filmie "Czego pragną kobiety". Jak to jest że kobiety mówią coś innego, myślą coś innego i robią ...a jakże ... coś innego. Ale wina nigdy nie leży po ich stronie. Cieszę się że ten moment nie dopadł jeszcze nastolatek, ale niestety: wszyscy wiemy, że tak będzie.
I na koniec - ubrania. Taaaaaa, tysiące ciuchów w szafie i żaden nie pasuje. Albo dziwnym zbiegiem okoliczności sukienka, która podoba się kobiecie kosztuje mnóstwo kasy. No i oczywiście klasyczne przebywanie w sklepach z ubraniami masę czasu. Rodzaj męski ma tą przewagę, że nie musi się z tym wszystkim pieprzyć tylko albo podoba albo nie podoba (dla swojego bezpieczeństwa skończę na tym).
To nie hejt - po prostu takie krótkie streszczenie o kobietach w internetach. Mam nadzieję że ta lekcja została wzięta pod uwagę przez obie płci. Kolejny post już wkrótce.
Najpierw nieprzewidywalność. Dziewczyny różnią się od chłopaków tym, że bardzo szybko potrafią zmienić zdanie. Tutaj wszystko zależy od czynników z zewnątrz: gust chłopaka, znajomych, najnowsze trendy. Nie mówię że wszystkie, o nie! Ale takie typowe? Jak najbardziej. Ale mniejsza z gustem. Bardziej przyjrzyjmy się zachowaniu. Czy spotkał się ktoś kiedyś z damskim fochem, fochem, który ma za zadanie dobić człowieka i przekonać go do tego, że to on jest winny? Pewnie tak. A ile osób mu uległo? Oczywiście większość. To pewnie dlatego, że za bardzo kochamy kobiety, żeby być z nimi w stanie wojny. Ale pytanie jest jedno: dlaczego one mają focha nawet wtedy, gdy wina leży po ich stronie? Czy to dlatego, że nie chcą się przyznać do błędu? Nie mam zielonego pojęcia i pewnie nigdy się tego nie dowiem. Najlepsze jest to, że one tego focha prawie zawsze robią na pokaz. Dziewczyna obrażona zachowuje się inaczej niż dziewczyna z fochem. Tyle że nie zawsze przewidzę, kiedy jest które.
Kolejny punkt - złożoność charakteru. Jak to jest możliwe że u chłopaka "tak" oznacza "tak" a u dziewczyny może oznaczać "nie chce, ale niech będzie", "dobra, tylko odwal się", "jak już trzeba" albo "dobra, dzisiaj śpisz na sofie". Czasem chciałbym mieć dar czytania w myślach jak Mel Gibson w filmie "Czego pragną kobiety". Jak to jest że kobiety mówią coś innego, myślą coś innego i robią ...a jakże ... coś innego. Ale wina nigdy nie leży po ich stronie. Cieszę się że ten moment nie dopadł jeszcze nastolatek, ale niestety: wszyscy wiemy, że tak będzie.
I na koniec - ubrania. Taaaaaa, tysiące ciuchów w szafie i żaden nie pasuje. Albo dziwnym zbiegiem okoliczności sukienka, która podoba się kobiecie kosztuje mnóstwo kasy. No i oczywiście klasyczne przebywanie w sklepach z ubraniami masę czasu. Rodzaj męski ma tą przewagę, że nie musi się z tym wszystkim pieprzyć tylko albo podoba albo nie podoba (dla swojego bezpieczeństwa skończę na tym).
To nie hejt - po prostu takie krótkie streszczenie o kobietach w internetach. Mam nadzieję że ta lekcja została wzięta pod uwagę przez obie płci. Kolejny post już wkrótce.
Człowieku, dlaczego Ty nie poszedłeś na humana? XD
OdpowiedzUsuńDalej myślisz że tamto było na 100% od Roja?
OdpowiedzUsuńPrzecież ja tego nie powiedziałem. To ty się uwziąłeś że ja tak myślę. Ja mu tylko zadedykowałem posta.
Usuńfajny post jak zawsze. jak było na wyjeździe?
OdpowiedzUsuńok, ale z tymi ciuchami się nie zgodzę
OdpowiedzUsuńnaprawdę nie wszystkie kobiety lubią zakupy, ja na przykład nienawidzę zakupów :D