Strony

czwartek, 8 sierpnia 2013

Realizm #8 czyli jak to jest z facebookiem

Dzisiejszy post poświęcę facebookowi, o którym można napisać naprawdę wiele.
Jak wiadomo, portale społecznościowe rządzą dziś w internecie. MySpace, Twitter, ale przede wszystkim Facebook. Facebook skupia ludzi z całego świata, którzy mają możliwość internetowej integracji zarówno ze znajomymi, jak i ludźmi, o których nie mają pojęcia. Wszystko zależy od podejścia.

Na facebooku można dzielić się wszystkim: przemyśleniami, zdjęciami, video, zainteresowaniami. Do tego właśnie ludzie w większości używają face'a (jest jeszcze możliwość zakładania fan page'y, ale o tym nie będę dziś mówił). Osobiście bardzo lubię facebooka, bo miło jest dzielić się ze znajomymi tym, czym się chce. W dodatku istnieje możliwość udostępnienia jakiegoś video/tekstu/obrazka/niemampojęciaczegojeszcze z ogromnej ilości stron w necie Uważam go za jeden z lepszych pomysłów, jaki został zrealizowany w necie. Ale oczywiście nie wszystko może być idealne i zauważalne są pewne zmiany. Przede wszystkim duża część młodzieży (tej młodszej) kreuje na "fejsie" całkiem nową tożsamość. Tożsamość czystą, pełną fotek, i bezsensownych zachowań (jak omawiane przez internet pisanie na swojej tablicy pojedynczych wyrazów lub emotikon w celu... no właśnie). Czy nie lepiej pokazywać się takim, jakim się jest w realu. Rozumiem, że przez takie coś zdobywa się popularność i propsy, ale to chyba nie jest najważnejsze.

Facebook z bardzo efektywnego narzędzia przerodził się w maszynę do nabijania lajków, bezsensownych postów, walk "like vs koment", czy żałosne konta "Wansy, lansy, dyliżansy" czy "Jest grzyweczka, jest dupeczka". Co to ma ku*wa znaczyć? Chyba Zuckerberg się tego nie spodziewał. Ja cenię to narzędzie za przydatność, a nie za to "coś".

Czasem trzeba przemyśleć czy na pewno używamy jakiejś strony zgodnie z jej przeznaczeniem. Chyba lepiej jest cenić życie realne niż sztuczny profil w Internecie, nie?

UWAGA!!! Facebook rocks. Post niepolecany dla fanów cukierkowych bitew na lajki i gównianych walk na komentarze.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz