Strony

czwartek, 15 sierpnia 2013

Realizm #12 czyli gamerzy

Kolejny odcinek Realizmu, tym razem idziemy w stronę gier komputerowych. Zapraszam.
Wiadomo, większość chłopaków i ... ileśtam dziewczyn lubi sobie pograć w gry komputerowe. Jedni robią to godzinę, a drudzy po osiem. Jedni grają raz na jakiś czas, drudzy codziennie. Ale w pewnym momencie niektórzy gracze zaczynają przesadzać. Już osiem godzin to ogromna przesada, ale granie non stop w przez na przykład piętnaście? Czy to nie przesada?

Jasne, że tak! Ale często świat sztuczny i komputerowo stworzony jest zdecydowanie bardziej ciekawszy niż zwykłe, szare, pozbawione emocji życie. Tyle że właśnie sami je sobie barwimy poprzez każdą decyzję, jaką podejmujemy. Problem polega na tym, że gry już te barwy mają, nie trzeba ich wprowadzać, ma się czystą rozrywkę. Słyszymy wiele opinii na temat gier. Że wspomagają koncentrację, polepszają zdolności logicznego myślenia, bla, bla, bla... To jest prawda, ale nie one jedne to robią! Ja też lubię pograć w gry komputerowe, oderwać się od świata (choć robię to coraz rzadziej), ale gdy kończę to nie jestem zły, nie przeklinam rodziców, że wyganiają mnie na dwór. To tylko komputer. Sam spędzam na nim mnóstwo czasu (facebook, twory internetu takie jak demoty, joemonster, sadistic) i zdaję sobie sprawę że zbyt dużo czasu na niego poświęcam. Mógłbym jednak bez niego przetrwać (niespodzianka, niektórzy nie mogliby).

Nie mam nic do gamerów, serio. Często okazują się oni bardzo dobrzy w tym co robią i jest to po prostu ich zainteresowanie, hobby. Tymczasem dla niektórych to jest podstawowe zajęcie dnia, coś bez czego nie da się żyć (takich przypadków na szczęście nie jest wiele, ale jednak są). I po co sobie marnować życie, skoro ono jest najlepszą grą (sory, dziś post wyszedł filozoficzny, ale jakiś sens jest). Gamer musi znać umiar i mieć rozgraniczenie czasu na rozrywkę i "real" (wiem, większość ma, ale tu mówimy o pewnej części światowego społeczeństwa).

UWAGA! Proszę nie odbierać posta jako najazd na grających w gry, o nie. To tylko hejt w stronę zaślepionych i głupich egoistów, którzy nie chcą podnieść tyłków od komputera.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz