W kolejnej dawce dyrdymałów realisty napiszę nieco o nadchodzącym liceum.
Przyznam szczerze że nie chce mi się pisać o szkole podczas, gdy mam wakacje. Ale zbliża się preludium nowej szkoły - wyjazd integracyjny. Może od początku. Idę do Pijarskiego Liceum Królowej Pokoju w Łowiczu. Skończyłem gimnazjum w tym samym zespole szkół, więc jestem dość znany. Na wyjazd wybieramy się do Woźniakowa, koło Kutna, na 5 dni. Jedzie na nas ok. 50 ludu, co jest dość dobrym wynikiem. Większość ludzi znam, więc nie będę miał problemów z barierą wstydu (zaskakująco mocna wada psychiczna, cechująca się milczeniem, mimo hałasu i krzyków i zamknięciem się w świecie własnej głupoty), a nowych chętnie poznam. W ogóle lubię poznawać nowych ludzi (o ile nie są zadufanymi w sobie chamami lub idiotami). Wycieczka już niebawem, więc będzie ciekawie.
Teraz skupię się na samym liceum. Poszedłem na profil politechniczno-ekonomiczny, tak jak chciałem. Znam większość nauczycieli, więc myślę, że początki nie będą trudne. Bardziej jestem ciekaw koleżeńskiej współpracy. Czy wszystko będzie szło tak jak trzeba? Czy wszyscy będą ze sobą zżyci i będą sobie pomagać? Czy może znajdzie się kilku lubiących-sobie-lizać-dupy imbecyli (mocne słowo), którzy przejmą władzę i będą jednogłośnie oceniać czy ta osoba jest spoko czy nie? Mimo swojego nieraz pesymistycznego podejścia myślę, że era gimnazjum się skończy i jak już wariować, to na poziomie. I takiego wariowania się spodziewam.
Oprócz współpracy spodziewam się też ... problemów uczuciowych (u mnie pewnie też, ale będą one jednostronne, tzn. ja o tym myślę, żadna inna nie). Ale niekoniecznie chodzi mi o mnie, bardziej jestem ciekaw problemów moich kolegów. Świetnie się słucha historii tego typu od kogoś, świetnie się je też opowiada. Ale lepiej byłoby, gdybym ja NIE MUSIAŁ komuś takich historii (bo miałbym jakimś cudem to szczęście i znalazł dziewczynę).
Liceum się zbliża, a ja jestem coraz ciekawszy. Z jednej strony nudy i nauka, z drugiej towarzystwo i ciekawe rozmowy. Czy zmieni się mój charakter? Zdecydowanie tak. Coś czuję, że będzie zajebiście...
Przyznam szczerze że nie chce mi się pisać o szkole podczas, gdy mam wakacje. Ale zbliża się preludium nowej szkoły - wyjazd integracyjny. Może od początku. Idę do Pijarskiego Liceum Królowej Pokoju w Łowiczu. Skończyłem gimnazjum w tym samym zespole szkół, więc jestem dość znany. Na wyjazd wybieramy się do Woźniakowa, koło Kutna, na 5 dni. Jedzie na nas ok. 50 ludu, co jest dość dobrym wynikiem. Większość ludzi znam, więc nie będę miał problemów z barierą wstydu (zaskakująco mocna wada psychiczna, cechująca się milczeniem, mimo hałasu i krzyków i zamknięciem się w świecie własnej głupoty), a nowych chętnie poznam. W ogóle lubię poznawać nowych ludzi (o ile nie są zadufanymi w sobie chamami lub idiotami). Wycieczka już niebawem, więc będzie ciekawie.
Teraz skupię się na samym liceum. Poszedłem na profil politechniczno-ekonomiczny, tak jak chciałem. Znam większość nauczycieli, więc myślę, że początki nie będą trudne. Bardziej jestem ciekaw koleżeńskiej współpracy. Czy wszystko będzie szło tak jak trzeba? Czy wszyscy będą ze sobą zżyci i będą sobie pomagać? Czy może znajdzie się kilku lubiących-sobie-lizać-dupy imbecyli (mocne słowo), którzy przejmą władzę i będą jednogłośnie oceniać czy ta osoba jest spoko czy nie? Mimo swojego nieraz pesymistycznego podejścia myślę, że era gimnazjum się skończy i jak już wariować, to na poziomie. I takiego wariowania się spodziewam.
Oprócz współpracy spodziewam się też ... problemów uczuciowych (u mnie pewnie też, ale będą one jednostronne, tzn. ja o tym myślę, żadna inna nie). Ale niekoniecznie chodzi mi o mnie, bardziej jestem ciekaw problemów moich kolegów. Świetnie się słucha historii tego typu od kogoś, świetnie się je też opowiada. Ale lepiej byłoby, gdybym ja NIE MUSIAŁ komuś takich historii (bo miałbym jakimś cudem to szczęście i znalazł dziewczynę).
Liceum się zbliża, a ja jestem coraz ciekawszy. Z jednej strony nudy i nauka, z drugiej towarzystwo i ciekawe rozmowy. Czy zmieni się mój charakter? Zdecydowanie tak. Coś czuję, że będzie zajebiście...
a więc powodzenia :)
OdpowiedzUsuńŻyczę ci powodzenia w szkole i oczywiście w sprawach uczuciowych:)
OdpowiedzUsuń