Strony

piątek, 17 stycznia 2014

Realizm #29 czyli nieco pesymizmu tuż przed feriami

Ten post będzie nieco inny. Nie będę w nim niczego oceniał, wyśmiewał czy poniżał. To będzie post o tym, co czuję ostatnio.
Nie lubię jakoś bardzo przelewać tego, co czuję w środku do internetu. Zazwyczaj uważam, że to co jest moim problemem, to moja sprawa. Ale myślę, że po prostu mi ulży.

Ostatnio mam naprawdę zły humor. Dlaczego? No cóż, pierwszy powód jest na tyle prywatny, że niestety (a może i stety) go tu nie umieszczę. Problem kolejny - rutyna. Cały czas robię to samo: szkoła, lekcje, facebook, siedzenie w necie i co jakiś czas wypad do rodziny. Nie mam żadnego zajęcia, które jakoś zagospodarowałoby mi wolny czas. Cóż, udupia mnie nieco położenie geograficzne, ale miło by było mieć jakąś pasję, cokolwiek na czym mógłbym się skupić i czerpać z tego radość. Dlatego bardzo chcę coś takiego znaleźć. Aha, jeśli macie pomysły to piszcie :D

And next...
Widzicie, zdałem sobie sprawę, że życie jest jednak ładnie skomplikowane. Bo tak naprawdę to trzeba do wszystkiego podchodzić z dystansem, na wszystko patrzeć racjonalnie. Weźmy pod uwagę jakąś sytuację życiową, jakąkolwiek (wyobrażamy sobie teraz jakiś ciąg zdarzeń: podryw, rozmowa o pracę, tłumaczenia na policji, sylwester, cokolwiek). W każdej z tych sytuacji na czymś nam zależy: może to być dobra zabawa, akceptacja, bycie lubianym. Często bywa tak, że człowiekowi zaczyna zależeć, że bardzo chce coś osiągnąć, gdzieś dobrnąć. W tym momencie dostajemy soczystego kopa w dupę albo wszystko jest po naszej myśli i jest pięknie. Szczerze? Myślę, że nieraz doświadczyłem tej pierwszej sytuacji. I wiem dlaczego. Bo MI ZALEŻAŁO. Bo za bardzo chciałem, nie mając możliwości. Jeśli chce się zaangażować w życie, to trzeba to czuć. Czy podczas moich porażek to czułem? Teraz już sam nie wiem.

Kolejna sprawa...
Wiecie jak to jest mieć na twarzy sztuczny uśmiech? To bardzo popularne zachowanie. A jednocześnie bardzo go nie lubię. Bo to oszukiwanie ludzi i siebie. Powinno się pokazywać prawdę. Ale spójrzmy z drugiej strony: nie powinno się płożyć ze swoim złym humorem, bo to jest niebezpiecznie bliskie... kobiecemu podejściu (wiecie: "Co ci jest?" - "Nic", "No powiedz..." - "Nie, nieważne", "Przecież widzę..." - "Daj mi spokój!" - dalej już tylko gorzej. Bez obrazy, drogie panie, stereotyp się utarł). Dlatego nie ma się wyboru i trzeba razić wszystkich sztucznym uśmiechem. Choć jeśli mam wybierać między złem a złem... to wolę nie wybierać wcale (to nie moje słowa).

Na koniec wróćmy do monotonii, o której wspomniałem wcześniej. Zbliżają się ferie, a ja tak naprawdę nie mam żadnego konkretnego zajęcia. Pewnie odwiedzę kochaną rodzinę, ale chciałbym porobić coś jeszcze POZA komputerem, telewizją i książkami. Gdzieś pójść, aktywnie spędzić czas. Co jest problemem? Krótko: zamieszkanie, transport, kasa. To nie tak, że przeszkadza mi to, gdzie mieszkam, bo oczywiście kocham mój dom i otoczenie. Co do transportu, to... w sumie to kasa. A kasa to kasa. Mam nadzieję, że uczestnictwo w kółku filmowym, lodowisko i ew. pizza na mieście wystarczą do tego, by spędzić ferie SENSOWNIE. Amen.

Next post będzie w ferie.

4 komentarze:

  1. Dzieńdobrywieczór.
    Ja ferie spędzam nadzwyczaj ambitnie - filmy, wpierdalanie i spanie.
    Ewentualnie ksionszkoczytanie. Ale to ewentualnie, bo ostatnio nie mam kompletnie weny, żeby pogrążać się w takiej ilości liter, znaków zapytania, kropek i wykrzykników.
    Soł. Tak czy inaczej, życzę Ci udanych ferii, nie? Kulturkę trzeba zachować, ferii udanych pożyczyć, co by do piekła biletu przedwcześnie nie rezerwować.

    Ahm. Niedawno trafiłam na Twojego blogaska i postanowiłam zebrać resztki swych sił życiowych, by jakoś elokwentnie (.........) skomentować post. Może zostanę na dłużej. Może. Zaskocz mnie.

    ~En

    OdpowiedzUsuń
  2. Może zacznij fotografować? Jest tyle pięknych miejsc, a przecież wystarczy zwykły aparat, nie musisz na początku mieć jakiś drogich urządzeń.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale dramatyczny blog :) radze zachować swoje wpisy, za kilka lat będziesz miał ubaw z powodu bzdur, które wypisujesz. Oj boże te nastolatki, ferie hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bzdur? Bzdur??? No błagam, bez przesady. Jeśli jestem w złym humorze to piszę to, co czuję. To chyba lepsze niż zamknięcie się w sobie. I tak, ja też myślę, że za kilka lat będę miał ubaw :D

      Usuń