Przemyślenia, przemyślenia, przemyślenia...
Kiedy oglądam sobie internet, jakieś blogi czy strony kwejkowe to widzę takie zdanie - "Chcę zniknąć. Chcę być z dala od problemów...". Racja, czasem świat nas męczy, ale zastanówmy się, czy naprawdę chcialibyśmy zniknąć? Czy chcielibyśmy pozbawiać się przyjemności patrzenia na naturę, wychowywania swoich dzieci, pięknych związków, wspaniałych wypadów i odpałów z przyjaciółmi. Uważam, sam świat jest piękny, to ludzie są źli. To złe podejście ludzi i prawo (o zgrozo, stworzone przez nich) sprawiają, że to co nas otacza, obrzydza nas, dołuje, nie pozwala się rozwinąć.
"...z dala od problemów" to najgorsza część tej maksymy. Można określić tą część różnie: egoizm, słabość, tchórzostwo, nawet obojętność. Czy chcemy tego, czy nie, musimy przyjąć do wiadomości że nasze kłopoty i problemy to CZĘŚĆ ŻYCIA. Tak, nie żartuję, nie da się tego wyzbyć. Ludzie, którzy nie mają problemów nie istnieją. Jeżeli ktoś tak mówi to znaczy że albo żyje w kłamstwie ze samym sobą (co jest okropne) albo nie dostrzega że rzeczywiście jakieś kłopoty ma (co jest bardziej okropne). Posiadanie samego szczęścia to nie życie, to tylko jego imitacja.
"Chcę zniknąć." Woah! Jedno zdanie, a ma w sobie tyle przekazu. Jasne, zniknij sobie, przetestuj osoby, którym na tobie zależy. I niespodzianka, twoje zdołowane ego (bo takie zdania to raczej smutne osoby piszą) zostanie mile połechtane po brzuchu. Ale równie możesz mieć to w dupie, bo CIEBIE NIE MA. Więc mam dygresję: carpe diem. Chwytajmy dzień, bo się to opłaca. Chwytajmy dzień, bo już się on nie powtórzy. Oczywiście, że smutek musimy również przeżywać. Ale nie możemy go traktować jako dominatora w codziennym życiu.
O ile pamiętam, to mój pierwszy post był właśnie w ten deseń. Ale jak widać nieco się ogarnąłem. Co z tego że jestem pierdołą, skoro mam to w dupie. To ode mnie zależy czy chce być szczęśliwy. I wszystkim radzę to samo.
Wniosek: Nie bierzmy całego życia na poważnie, nie kierujmy się w życiu sloganami z kwejków. Przeżywajmy życie tak, jakbyśmy byli władcami świata (w sumie jesteśmy nimi). I nie przesadzajmy ze smutkiem, pozdrawiam.
Kiedy oglądam sobie internet, jakieś blogi czy strony kwejkowe to widzę takie zdanie - "Chcę zniknąć. Chcę być z dala od problemów...". Racja, czasem świat nas męczy, ale zastanówmy się, czy naprawdę chcialibyśmy zniknąć? Czy chcielibyśmy pozbawiać się przyjemności patrzenia na naturę, wychowywania swoich dzieci, pięknych związków, wspaniałych wypadów i odpałów z przyjaciółmi. Uważam, sam świat jest piękny, to ludzie są źli. To złe podejście ludzi i prawo (o zgrozo, stworzone przez nich) sprawiają, że to co nas otacza, obrzydza nas, dołuje, nie pozwala się rozwinąć.
"...z dala od problemów" to najgorsza część tej maksymy. Można określić tą część różnie: egoizm, słabość, tchórzostwo, nawet obojętność. Czy chcemy tego, czy nie, musimy przyjąć do wiadomości że nasze kłopoty i problemy to CZĘŚĆ ŻYCIA. Tak, nie żartuję, nie da się tego wyzbyć. Ludzie, którzy nie mają problemów nie istnieją. Jeżeli ktoś tak mówi to znaczy że albo żyje w kłamstwie ze samym sobą (co jest okropne) albo nie dostrzega że rzeczywiście jakieś kłopoty ma (co jest bardziej okropne). Posiadanie samego szczęścia to nie życie, to tylko jego imitacja.
"Chcę zniknąć." Woah! Jedno zdanie, a ma w sobie tyle przekazu. Jasne, zniknij sobie, przetestuj osoby, którym na tobie zależy. I niespodzianka, twoje zdołowane ego (bo takie zdania to raczej smutne osoby piszą) zostanie mile połechtane po brzuchu. Ale równie możesz mieć to w dupie, bo CIEBIE NIE MA. Więc mam dygresję: carpe diem. Chwytajmy dzień, bo się to opłaca. Chwytajmy dzień, bo już się on nie powtórzy. Oczywiście, że smutek musimy również przeżywać. Ale nie możemy go traktować jako dominatora w codziennym życiu.
O ile pamiętam, to mój pierwszy post był właśnie w ten deseń. Ale jak widać nieco się ogarnąłem. Co z tego że jestem pierdołą, skoro mam to w dupie. To ode mnie zależy czy chce być szczęśliwy. I wszystkim radzę to samo.
Wniosek: Nie bierzmy całego życia na poważnie, nie kierujmy się w życiu sloganami z kwejków. Przeżywajmy życie tak, jakbyśmy byli władcami świata (w sumie jesteśmy nimi). I nie przesadzajmy ze smutkiem, pozdrawiam.
"Miej wyjebane"
OdpowiedzUsuń"...a będzie Ci dane" :D
Usuń