Strony

czwartek, 13 lutego 2014

Realizm #31 czyli Walentynki

Walentynki. Święto zakochanych. No piękny czas. W ostatnich latach widziałem dziewczyny z bukietami kwiatów i dużymi pluszakami. I jak tak patrzyłem, to kąciki moich ust drgały i wybierały kierunek północny. Bo aż miło patrzeć na takie uradowane dziewczyny, które wiedzą, że są kochane i doceniane przez swoje drugie połówki. Ale czy to znaczy, że są doceniane tylko w tym jednym dniu? Czy to znaczy, że uczucia okazuje się najbardziej tylko 14 lutego? Ej, no właśnie!



Czy 14 luty to dzień, w którym powinno się okazywać swoje uczucia najbardziej?
Nie. Absolutnie nie zgadzam się z tym, by Walentynki były dniem, w którym chłopak i dziewczyna starają się najbardziej ze wszystkich dni. Najpiękniejsze jest (według mnie oczywiście) zaskakiwanie. Myślę, że dziewczyna ucieszyłaby się, gdybym pewnego dnia kupiłbym jej kwiaty, zabrał do kina, nawet romantycznie posiedział w parku (niektóre to lubią :D ). I ten dzień nie byłby żadną rocznicą, urodzinami czy właśnie Walentynkami. Po prostu wybrałbym jakiś milutki dzień i postarał się uczynić go wyjątkowym. Oczywiście Walentynki jako jedyny, konkretny dzień dla zakochanych, jaki mamy w kalendarzu, mają fajny przekaz, ale... uczucia okazuje się cały rok.

Czy Walentynki są przereklamowane?
No niestety tak. Pomińmy fakt, że to nie jest polskie ani trochę (w końcu co jest). Rzeczą najgorszą jest przesłodzenie. Walentynki są tak słodkie, tak przepełnione serduszkami, pluszowymi miśkami i czerwienią, że aż obrzydzają ten dzień, który przecież powinien umilać zwykły dzień. Ale właściciele sklepów wiedzą, jak się ustawić i wykorzystać psychikę mas. A masa widzi w walentynkach serca, napisy "kocham cię"
i nieco kiczowate prezenty. Ale jeżeli nawet ludzie tego nie lubią i zarzekają się, że dla nich to kicz
i beznadzieja, to czemu nadal na takie przedmioty jest popyt? Walentynki są bardzo mocno wypromowane, co sprawia, że pozostaną w takiej czerwonej, słodziutkiej formie. Najgorsze, że nie wyobrażam ich sobie w innej postaci.

Co mają robić single?
Jako "single z wyboru" (wielu ich jest :D) mamy aż trzy różne możliwości. Napiszę w pierwszej osobie:
-Traktuję ten dzień zwyczajnie, od czasu do czasu widząc słodkie pary, ale nie robiąc z tego niczego wielkiego. Po prostu dzień zleci i zapomnę o tym, że taki dzień był w ogóle w kalendarzu.
-Spędzam ten dzień ze znajomymi, przyjaciółmi, a najlepiej gdy wśród towarzyszy jest dziewczyna, która mi się podoba. Wszystko idzie miło i staram się wypaść jak najlepiej. Świetnie mija mi czas, jakby to w ogóle nie były Walentynki.
-Próbuję uprzykrzyć życie wszystkim parom, publicznie okazuję swoje niezadowolenie, przeklinam i płaczę, jakie to święto jest bezsensowne i głupie. Denerwuję wszystkich wokół i czerpię z tego radość.
A tak nieco poważniej, to ludzie, którzy "z wyboru" są sami, w zasadzie nie mają tu nic do gadania. Walentynki są świętem zakochanych i po prostu trzeba to uszanować. Jest w ogóle Dzień Singla?

Życzenia może jakieś :)
No to z okazji tych Walentynek to życzę wszystkim parom, aby by kochały się coraz mocniej i mocniej, by były szczęśliwe i dzieliły się tym szczęściem. Życzę osobom zakochanym (tym nieszczęśliwie też), by wszystko poszło po ich myśli i osiągnęły to czego pragną (byle nie kosztem czyjegoś cierpienia). A singlom życzę tego, by czuli się dobrze na drodze, którą wybrali i nie zwracali uwagi na komentarze innych. A "singlom z wyboru" życzę... by znaleźli to, czego pragną (sobie też życzę).



Nuta na dziś:


-Zachęcam do komentowania (oczywiście sensownego) :D



1 komentarz: