Strony

poniedziałek, 16 września 2013

Realizm #18 czyli leżący i piszący

Od razu przyznaję: piszę tego posta chory, leżąc w ciepłym łóżeczku i nie robiąc nic pożytecznego. Żeby wysilić się na minimum jakiejś pracy to napiszę sobie posta, a co!

Dni 14-15 września spędziłem na Święcie Kwiatów. Jak co roku pochodziłem sobie po straganach. Nie kupiłem nic konkretnego, nie zobaczyłem nic czego bym nie widział, oprócz mobilnego straganu KFC, który bardzo chciałem odwiedzić, bo lubię jeść (widać po moim brzuchu). Zastanawiałem się długo, czy też nie pójść na Braci i Budkę Suflera, ale moje złe samopoczucie i okropny katar zdecydowały za mnie. Teraz żałuję. Co do niedzieli - leżałem w łóżku. Nie będę się żalił, bo i po co, ale akurat na Święto Kwiatów się rozchorować to tylko ja potrafię. Daję sobie łapkę w dół... (jednak się pożaliłem)

Szkoła zaczęła się na dobre, są już pierwsze kartkówki i klasówki. Nauczyciele się nie pieprzą tylko od razu JEB! - macie test sprawdzający wiedzę po gimnazjum, bez dyskusji! Już lektura z polskiego (niby tylko przypowieści, ale chwilę potem mamy mitologię na przeróbkę), już kartkówka z historii (nawet zapowiedziana, kto by się spodziewał). Ale walić lekcje, nawet sprawy organizacyjne są ... typowe. Na przykład na całym piętrze, gdzie jest nasza klasa, nie ma szczotki. Woźne też jakoś się nie kwapią, żeby pożyczyć. Ach, ta współpraca.

Kolejnym "kompletnie-z-dupy-tematem" będzie sprawa portali typu demoty, kwejk, besty czy joemonster. Lubię je, to taka odskocznia od codzienności. Lubię przeglądać mistrzów, bo mistrzów ciętej riposty nigdy za wiele; lubię przeglądać piekielnych; bo lubię czytać o głupocie Polaków (masochista...); lubię demoty, bo... to demoty; lubię joemonstera, bo nie znam portalu zajmującego się bardziej popapranymi tematami niż ten. I na koniec: lubię sadistica. To może być dziwne, bo ja, wierzący przeglądam portal w którym roi się od antykatolickich treści. A ja wam powiem: mam to w dupie. Co mnie obchodzi czyjeś zdanie skoro mam swoje i w nie wierzę. Walić ateistów. Troszku jestem hipokryta, bo nie lubię jazdy po katolikach, ale sam tępię ciapatych czy cyganów (ale nie po stereotypach, a po prawdziwych historiach ... z piekielnych na przykład). Ogólnie polecam tego typu strony, bo jakiś odstres jest, a i pośmiać się można.

I na koniec wspomnę o tym, że jestem łakomy, bo uwielbiam jeść domowej roboty ciasta, wszelkie słodycze, chipsy i fast foody. Nie wolno? Komercja zniszczyła mi życie, ale nie jest mi przykro, no bo kto nie lubi jeść w KFC czy w Macu? Albo jeść mnóstwa słodyczy? KOMERCHAAAAAAAA!!!


4 komentarze: